My gym
Gaiki, Bielsko-Biała, Poland
Our running team
We run together
It's a lovely day for training
Isn't it?
My "wolf"
The "beast" 🙂 the best and the sweetest 🙂
Gaiki mountain
Almost on the top
Poprzedni
Następny

My training location.
I work out here:

Gaiki, Bielsko-Biała, PL

Personal Trainer Certificate

Since 12'2017

About my trainings (PL)

Przedstawiony trening sprawdza się u mnie od dawna – a mam już „swoje lata” 🙂 i pozwala mi cieszyć się dobrym zdrowiem i formą.

Trening pierwotny

Mój trening jest bardziej atawistyczny, pierwotny i dziki – niż zajęcia typu „ładny fitnesik” na kolorowych maszynach. Bardzo często trenuję w górach (mieszkam w Beskidach), w lesie, czasem w nocy – w leśnej głuszy. W leśnym kurzu, niejednokrotnie w upale lub na mrozie. Gdy pada deszcz, schodzę do swojego „schronu”, gdzie biegam na bieżni, mocno obijam worki i gruszki bokserskie oraz ćwiczę z ciężarami.

Ten trening jest jak polowanie sprzed kilkunastu tysięcy lat – biegnę, wspinam się, walczę (zabieram często ze sobą gruszkę bokserską), skaczę, ostro zbiegam ze zbocza – po prostu trochę dziczeję 🙂 To daje mi dawkę adrenaliny. Mojemu psu też – biegam po górach z psem i naprawdę obaj czujemy się jak na pierwotnych łowach (mój wilk dostaje amoku już na sam widok zakładania przeze mnie butów do biegania).

Jesteśmy przecież drapieżnikami 🙂

Trening na całego!

Mój trening jest całościowy. Nastawiony na to, by być wszechstronnie sprawnym fizycznie. Nie dążę do bycia mistrzem świata w jednej wąskiej specjalności (np. sprincie, maratonie, podnoszeniu itd.). Wystarczy, że będę po prostu odpowiednio dobry „na całego” – bez skupiania się tylko na jednej wąskiej działce.

Podobnie, jak człowiek pierwotny do przetrwania musiał być wszechstronnie dobrym w całościowej aktywności fizycznej. Nie był wyspecjalizowanym siłaczem, skoczkiem, sprinterem ani maratończykiem. Nie rozwijał się w jednej aktywności. Do przetrwania, skutecznego polowania czy ucieczki musiał być WYSTARCZAJĄCO DOBRY CAŁOŚCIOWO – w WIELU aktywnościach. Biegał, skakał, wspinał się, walczył, dźwigał, rzucał…

  • Musiał być SILNY – żeby wspiąć się na drzewo lub przynieść upolowaną zdobycz do obozowiska.
  • Musiał być WYTRZYMAŁY, żeby tropić i ścigać.
  • Musiał być SZYBKI, żeby uciekać.
  • Musiał być SKOCZNY, żeby pokonywać nierówny teren.
  • Musiał być ELASTYCZNY, żeby wchodzić do wąskich jaskiń, wypoczywać na drzewie lub wyciągać z nory zdobycz.

W tym wszystkim był WYSTARCZAJĄCO DOBRY, choć nie na poziomie mistrza świata. Ale do przetrwania zupełnie nie było mu potrzebne mistrzostwo świata. W ogóle nie przejmował się „cyferkami” – rekordami, „życiówkami”, czy liczbami w międzyczasach, sekundach, kilogramach lub kaloriach. Podobnie jak ja – nie zaprzątam sobie tym głowy. Po prostu cieszę się ruchem. I tak wiem, że z każdym treningiem staję się coraz lepszy.

Cały czas coś się dzieje

Tu nie ma jednostajności. Nie biegnę nieustannie przez wiele kilometrów (choć biegam dużo). Nie spędzam długich godzin na siłowni (choć ćwiczę z ciężarami – ale tzw. “pakernie” – to nie moja bajka).
Zmieniam rytm – jest bardzo dużo biegania, ale przeplatanego pompkami, wspinaniami na ostre zbocze, krokodylkami (burpees), rozciąganiem, ćwiczeniami bokserskimi i walką z gruszką, która oddaje ciosy (taki mój mały patencik). Cały czas coś ciekawego się dzieje.

Plener jest bezlitosny

Ten trening świetnie sprawdza się w plenerze (choć na sali także jest do zrobienia). Plener jest bezlitosny 🙂 tu nie ma miejsca na siadanie na ławeczce między seriami, ani na pogawędki podczas czekania na swoją kolej przy sztandze. Po prostu cały czas ćwiczysz – ale za to efekty przychodzą szybciej.

Radość z ruchu i trening dla siebie

Ten trening jest spójny z pierwotnym podejściem. Wprawdzie celem nie jest przetrwanie (choć kto wie? może kiedyś znajdziesz się w sytuacji, w której będziesz musiał wykorzystać całościowo swoje ciało). Tu CELEM jest ZACHOWANIE DOBREJ FORMY i ZDROWIA PRZEZ DŁUGIE LATA – człowiek pierwotny też chciał cieszyć się życiem jak najdłużej. Wystarczy, że dobrze się czujesz i trzymasz dobrą wagę. Bez „czasówek”, „życiówek” i presji startów w zawodach. Zresztą i tak nie “wykręciłbym” super czasu w bieganiu, bo mimo raczej szybkiego biegu – po drodze robię wiele dodatkowych rzeczy: pompki, podciągania, krokodylki, podskoki, boksowanie…

To trening dla samodzielnych i samowystarczalnych – takich którzy potrafią stale znaleźć w sobie motywację i pazur bez startów w zawodach i bez pomocy innych. Ale także ten trening świetnie sprawdza się w pracy z moimi podopiecznymi, których prowadzę przez właśnie taką aktywność.

Wykorzystanie treningu w życiu codziennym

Dodatkowe plusy to korzystanie z dobrodziejstw treningu w życiu codziennym.

  • Dobiegniesz do autobusu bez zadyszki.
  • Weźmiesz dzieciaka na barana bez kontuzji.
  • Pobawisz się z dziećmi na podwórku lub w ogrodzie bez sapania.
  • Zatańczysz z żoną lub mężem sambę lub walca bez narzekania na ból.
  • Przyniesiesz ciężkie zakupy bez „strzykania” w krzyżu.
  • Schylisz się bez „ałaaa!”.
  • Albo samodzielnie zawiążesz sobie sznurówki i obetniesz paznokcie u nóg bez rwania w plecach.

Fajnie? To właśnie współczesne, codzienne przetrwanie, w którym wykorzystuję taki „trening na całego”.

Ostry trening

Trening jest dość ostry i intensywny, choć nie jest nastawiony na „śrubowanie” rekordów. Tu nie chodzi o cyferki. Jesteś tylko Ty, Twoja chęć do treningu, radość z ruchu, ale też pot, zmęczenie i pokonywanie własnych barier. Uwaga – to NIE jest niedzielne truchtanie w tempie konwersacyjnym. Nie będziesz mieć sił na konwersacje i filozofowanie. Tempo jest intensywne. Tu chodzi o przetrwanie 🙂

Run, baby. Run!

Podsumowanie – co jest ważne w tym treningu?

Pozytywne nastawienie do siebie i do innych ćwiczących. Skupienie na ćwiczeniu, a nie na wymądrzaniu się na temat teorii sportu – kalorii, rekordów czy naukowych metod czegoś tam. Bez opowiadania o kolegach, którzy „są świetni w czymś tam”, mówienia „jaki to kiedyś byłeś szybki/silny”. Nie mędrkuj, nie filozofuj. Ogarnij się i weź się do roboty – po prostu ćwicz człowieku!

Chcesz tak ćwiczyć i cieszyć się dobrą formą i dobrą wagą?
Zadzwoń do mnie 504 179 065. Masz kłopot z wagą i formą? Zrzuć to na mnie 🙂